Niby to wszystko proste i oczywiste, a jednak dobrze, z odpowiednim poziomem nagranych śladów w amatorskiej praktyce się nie spotyka. Dlaczego? Problem leży w konieczności zapewnienia wykonawcy odpowiedniego czyli wystarczająco głośnego odsłuchu w słuchawkach. Słuchawki, nierzadko niezbyt dobre same z siebie, „napędzane” są zwykle z wyjścia słuchawkowego karty dźwiękowej czy interfejsu. Interfejsy z kolei zasilane są najczęściej z USB, a więc napięciem 5V. Prawo Ohma obowiązuje, i wysokoomowe słuchawki są po prostu zbyt ciche, niskoomowe natomiast niewiele głośniejsze.
Wzmocnienie i poziomy czyli gain-staging część 3 dygresja
Dodaj komentarz