Reamping część 33 – poziomy raz jeszcze

Prototyp zmontowanyPonieważ nowy, ulepszony prototyp DAW-AMPa posiada przełącznik poziomów, muszę wrócić na chwilkę chociaż do pomiarów poziomów gitar i ich związku z poziomami wejściowymi i wyjściowymi interfejsów audio. Przy okazji postaram się po raz kolejny wyjaśnić, o co mi chodzi z tymi poziomami. Zmierzyłem też przy okazji, jak zmienia poziomy tradycyjny reampbox – DACCAPO firmy Palmer.

Mój Epi ma absurdalnie wysoki poziom wyjściowy, i wprawdzie mogą zdarzyć się i takie instrumenty, to jednak średnie poziomy wytwarzane przez gitary są nieco niższe. W związku z tym do testów wykorzystałem znów inną gitarę – tym razem prawdziwego Gibsona LP, z roku 1976, okrutnie ciężkiego i dobrze brzmiącego, jednak z rozsądnym poziomem wyjściowym (oczywiście z kolekcji Witka Łukaszewskiego).

Gibson LP 1976Poziom poziomem, instrument z czasów raczej „hardrockowych”, ale podłączony przez bufor 1:1 do interfejsu z poziomem operacyjnym -10dBV na przetworniku przy mostku bez problemu przesterowuje wejście. Ponieważ już wiemy, że przesterowanie interfejsu -10 nie stanowi dla gitary żadnego problemu, nie gram w tym teście specjalnie mocno, bo nie o to chodzi. W testach biorą udział: prototyp DAW-AMPa oraz klasyczny reampbox DACCAPO firmy Palmer.

Daccapo i DAW-AMPOd razu zaznaczę – nie chodzi o to, żeby komuś „dokopać”, tylko żeby zwrócić uwagę na pewne aspekty, których pomijanie może skończyć się pogorszeniem brzmienia.

Zacząłem od nagrania prostego „riffu” na gitarze – przez bufor 1:1 prosto do interfejsu. Na początku interfejs pracował z poziomem -10dBV, z tego powodu grałem raczej delikatnie, bo o przesterowanie było naprawdę łatwo. Sygnał (i zmierzony jego poziom szczytowy wtyczką Gain) widzimy poniżej – mimo, że nie waliłem w gitarę, poziom jest prawie maksymalny, do zera brakuje trochę ponad decybel:

LP przy poziomie -10dBVOznacza to, że jeżeli mamy interfejs pracujący tylko z poziomem operacyjnym -10, to nawet „normalną” gitarą łatwo go przesterujemy. O ile? Przełączyłem interfejs na poziom +4 i nagrałem podobny „kawałek”:

LP przy poziomie +4dBuTu również nie waliłem w instrument, ale ponieważ wskaźnik wysterowania mnie tak nie stresował, poziom szczytowy jest trochę wyższy, wynosi -9,2dBFS – zapamiętajmy ten poziom i zostawmy interfejs na poziomie +4, przeliczając decybele. Jak widzimy i wiemy z poprzednich pomiarów, interfejs +4 raczej gitar się nie boi, ale jeżeli dysponujemy interfejsem z poziomem -10, gitara tak zagrana jak powyżej przesteruje wejście interfejsu, o około 3dB (jak wiemy, różnica między -10dBV a +4dBu to prawie dokładnie 12dB). Oczywiście, mamy regulację, zmniejszymy poziom wejściowy – ale to oznacza, że (zapominając na chwilkę o wszystkich reampboxach i innych wynalazkach) na wyjściu interfejsu, które będziemy chcieli podłączyć do wzmacniacza, sygnał będzie taki sam jak na wejściu, przynajmniej o te 3dB niższy, niż z gitary! Czyli zmieni się brzmienie, przester…
Tak więc, jeżeli mamy interfejs z poziomem +4, bez problemu możemy „wypuścić” z niego sygnał o poziomie gitarowym, a nawet większym. Jeżeli jednak dysponujemy interfejsem z poziomem -10, to bez żadnych dodatkowych urządzeń sygnał wyjściowy z interfejsu będzie w większości przypadków niższy niż bezpośrednio z gitary. Oznaczać to będzie konieczność skompensowania wzmocnienia we wzmacniaczu – jeżeli chcemy zachować to samo brzmienie. I dobrze, jeżeli się da – ale jeżeli wzmacniacz ma regulację wzmocnienia po pierwszym stopniu (np. mój testowy JCM800), a gitara daje duży sygnał, czyli mocno musieliśmy ją przyciszyć podczas nagrania, to identycznego brzmienia, polegającego na przesterowaniu stopnia wstępnego, kręcąc tylko gałkami we wzmacniaczu, z oczywistych względów nie uzyskamy. Dlatego dziwię się, że większość reampboxów, tak komercyjnych, jak DIY z różnych forów, może sygnał wyjściowy tylko zmniejszać – a przecież w większości przypadków trzeba ten sygnał wzmocnić, żeby był taki sam, jak z gitary. Tak, oznacza to trochę większy poziom szumów – trudno, kupmy sobie porządny interfejs 😉

Wracając do pomiarów – podłączmy sygnał z wyjścia komputera, sygnał o poziomie dokładnie odpowiadającym poziomowi z gitary, do naszych urządzeń testowych. Konfiguracja wygląda następująco: wyjście z interfejsu symetrycznie do DACCAPO albo DAW-AMPa, z urządzenia wyjściem na wzmacniacz przez bufor z powrotem do komputera w celu dokonania pomiaru. Przez bufor, to ważne, ponieważ Palmer ma zwiększoną impedancję wyjściową, a i DAW-AMP niekoniecznie musi być aż tak mocno obciążany. Najpierw Palmer Daccapo – na górze sygnał wyjściowy (o poziomie szczytowym -9,2dBFS), na drugim śladzie powrót po rampboxie, na dole poziom szczytowy sygnału wyjściowego z reampboxa. Poziom wyjściowy ustawiony na maksimum, to znaczy potencjometr wyjściowy na maksimum, a przełącznik poziomu (czyli tłumik) na -10:

Palmer Daccapo sygnał wyjściowyJak widać, szczytowy poziom wyjściowy wynosi -8,6dBFS, czyli jest praktycznie taki sam, jak wejściowy. To było zresztą do przewidzenia – Palmer nie wzmacnia sygnału, może go najwyżej osłabić. W przypadku interfejsów pracujących z poziomem +4 wydaje się być to w porządku…

Teraz DAW-AMP. Nowym przełącznikiem możemy wybrać „poziom operacyjny” nagrywanego sygnału. W położeniu -6 sygnał nagrywany na dysk jest dwukrotnie czyli o 6dB niższy niż sygnał na wejściu gitarowym i wyjściu na wzmacniacz, w położeniu +3 odwrotnie – sygnał nagrywany o odtwarzany jest o 3 dB wyższy niż sygnał gitarowy. Jak widzimy, w położeniu -6 całe urządzenie zmniejsza poziom nagrywanego sygnału, nie dopuszczając do przesterowania nawet mocnych gitar i nagrywaniu z poziomem -10. Co ważne, poziom na wyjściu na wzmacniacz jest cały czas IDENTYCZNY jak poziom sygnału z gitary, a więc brzmienie się nie zmienia. Po co więc ten przełącznik? Rozwiązanie z obniżaniem i następnie z podwyższaniem poziomu zabezpiecza wprawdzie przed przesterowaniem i umożliwia zachowanie poziomu, ale niestety trochę zwiększa poziom szumów. Jeżeli mamy gitarę z niewysokim poziomem (albo normalnie grany pasywny bas) lub interfejs pracujący z poziomem +4, wtedy tryb pracy +3 zwiększa o 3dB (półtora raza) poziom nagrywanego sygnału, zmniejszając odpowiednio ten poziom przy odtwarzaniu, zapewniając przy tym lepszy stosunek sygnału do szumu i pozwalając na „ładniejsze” poziomy nagrania.
W pozycji przełącznika -6 DAW-AMP, zgodnie z oczekiwaniami, zwiększa poziom wyjściowy dwukrotnie, o 6dB:

DAW-AMP w trybie -6Oczywiście, nie jest to idealne 6dB – pamiętajmy, że jest to transformator, „wygładzający” impulsy. Za to dzięki temu, że jest to transformator, w „obie strony” jest podobnie, pomijając straty, tak więc poziom jest zmniejszany przy nagraniu i zwiększany przy odtwarzaniu tym samym transformatorem, zapewniając powtarzalność wyników.

Problemu wyboru „poziomu operacyjnego” jeszcze nie rozwiązałem. Na pewno pozostać powinien poziom -6, zastanawiam się natomiast, czy zamiast +3 nie zrobić +6 – wtedy będziemy mieli dokładnie 12dB różnicy, tyle, ile między -10dBV a +4dBu. A może trzy poziomy, z zerowym w środku? Też by się jakoś dało… Tę decyzję podejmę w późniejszym czasie, po testach.

Obniżanie poziomu póltora raza następuje w trybie +3:

DAW-AMP w trybie +3

Przypomnę i podkreślę – podczas nagrywania i odtwarzania zmiany poziomu są „symetryczne” i dokonywane tym samym transformatorem.

Jak widzimy, Palmer DACCAPO pozwala na niewielkie (niecałe 2dB) wzmocnienie sygnału wyjściowego, ale użycie potencjometru regulującego lub tłumika oznacza tylko zmniejszenie tego poziomu. DAW-AMP natomiast pozwala nagrać i odtworzyć bez zniekształceń sygnał około 4-6dB wyższy – niby niewiele, ale akurat o te parę decybeli chodzi. W powyższym przykładzie sygnał z gitary o 3dB przekracza maksymalny poziom wejściowy (i wyjściowy) interfejsu pracującego z poziomem -10 – w celu nagrania musielibyśmy sciszyć gitarę co najmniej o 3dB, a więc podczas odtwarzania (reampingu) albo musielibyśmy pogodzić się z innym brzmieniem czy charakterem przesteru albo zwiększyć „czymś” poziom o te 3dB. Palmer DACCAPO tego nie zapewni, natomiast DAW-AMP – tak. DAW-AMP może zmniejszyć poziom podczas nagrania i zwiększyć podczas odtwarzania – tym samym transformatorem, a więc tyle samo 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s