Reamping część 59 – powerbrake i zmiana brzmienia wzmacniacza

dawamp-grey-smallCzy to dobrze, czy źle, że brzmienie się zmienia? Raczej źle, bo chcielibyśmy, żeby powerbrake jednak nie zmieniał brzmienia, a przynajmniej w sposób niesłyszalny. Z tym jednak, przynajmniej w pewnym stopniu, niestety musimy się pogodzić – bo powyższe testy zakładają, że sam głośnik brzmi tak samo przy krańcowo nawet różnym wysterowaniu, a przecież to oczywista nieprawda.

Tak więc na różnice brzmieniowe spowodowane tylko rezystancyjną charakterystyką powerbrake i wpływem charakteru obciążenia na wzmacniacz nakładają się różnice w brzmieniu różnie wysterowanego głośnika, co moim zdaniem ma największe znaczenie. Jednak w przypadku powerbrake w obu wersjach testowanych powyżej wzmacniacz jest obciążony identycznie, a głośnik zasilany jest taką samą, niewielką mocą, tak więc te dwie nieznane zmienne są takie same – tymczasem brzmienie różni się słyszalnie. Jedyną różnicą jest w tym przypadku impedancja wyjściowa układu, do którego podłączony jest głośnik – w jednym przypadku współczynnik tłumienia wynosi 10, w drugim jest stukrotnie mniejszy i wynosi 0,1. Wzmacniacz lampowy nie jest urządzeniem o niskiej impedancji wyjściowej, ma współczynnik tłumienia rzędu 10, może trochę większy. Można więc zaryzykować twierdzenie, że zmiana brzmienia w przypadku powerbrake z niską impedancją wyjściową spowodowana jest przede wszystkim słabszym wysterowaniem głośnika oraz w pewnym stopniu innym charakterem obciążenia wzmacniacza, bo impedancje wyjściowe wzmacniacza i powerbrake są podobne, stąd i podobny wpływ charakterystyki impedancji głośnika. Dodatkowo impedancja wyjściowa wzmacniacza lampowego może się zmieniać wraz z częstotliwością, mając duży wpływ na przenoszenie wyższych częstotliwości, natomiast tłumik to tylko „bezrozumne” rezystory. Krótko mówiąc – niewiele się z tym da zrobić. Jednak tak samo wysterowany głośnik z tłumikiem o wysokiej impedancji wyjściowej brzmi zdecydowanie inaczej. Tu już wpływu impedancji wyjściowej nie można pominąć, bo przecież tylko tym różnią się te dwie wersje tłumika, a wzmacniacz obciążony jest w obu przypadkach identycznie. Różnice w brzmieniu środka czy góry są słyszalne, ale nie są wielkim problemem – możemy to skompensować ustawieniami wzmacniacza czy korektorem nawet po nagraniu (przynajmniej częściowo), w końcu góra rośnie jak charakterystyka impedancji, w miarę łagodnie. Te różnice w brzmieniu mogą się też po prostu komuś podobać, i wtedy będą wręcz zaletą. Niestety, podbity i „ciągnący się” dół to coś, czego nie skorygujemy korektorem, ani we wzmacniaczu ani po nagraniu, bo nie jest to problem „częstotliwościowy” tylko raczej „czasowy” – niskie dźwięki są nie tylko głośniejsze przez większą impedancję głośnika na tej częstotliwości, ale też wybrzmiewają dłużej z powodu niskiego współczynnika tłumienia. To oczywiście też się może podobać, ale w pewnych gatunkach muzycznych będzie dużym problemem. Również podczas cichego grania w domu niepotrzebne „buczenie” może być powodem „skarg i zażaleń”.

Powerbrake PB100 i Marshall JCM 900

Ważnym wnioskiem płynącym z powyższych porównań jest też fakt, że w miarę łatwo można zbudować prosty powerbrake z dużym współczynnikiem tłumienia i małą impedancją wyjściową, i będzie on brzmiał… powiedzmy, że akceptowalnie. Natomiast w zasadzie bez dodatkowych elementów nie da się łatwo zbudować tłumika z niską impedancją wyjściową i małym tłumieniem mocy, a nawet niech i impedancja była, jaka chce, byle nie buczało. Im mniejsze tłumienie, tym większe kłopoty z zapewnieniem akceptowalnego brzmienia, bo rośnie impedancja wyjściowa i tracimy kontrolę nad dołem. Ewentualne problemy z górą można jakoś rozwiązać np. kondensatorami, ale ten dół… Z kolei tłumik z wysoką impedancją wyjściową wraz ze zmniejszaniem tłumienia będzie brzmiał coraz lepiej, ale ciągle dopóki jest tłumikiem, to ma więcej góry niż sygnał oryginalny – być może jest gdzieś „sweet spot”, w którym uzyskamy sensowną redukcję mocy i niezmienione brzmienie? 😉

Do zastosowań domowych można jednak pozostawić wybór, nawet lepiej. Taki powerbrake z tłumieniem mocy 100:1 może mieć po prostu dwa tryby pracy, i od użytkownika i jego aktualnego samopoczucia będzie zależało, na jakim brzmieniu sobie dzisiaj pogra – czy bardziej „konturowym”, czy bardziej „telefonicznym”. Można nawet pokusić się o twierdzenie, że „kontur” jest przy cichym graniu wręcz pożądany i zgodny z charakterystyką słuchu – dlaczego nie 😉

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s