Nagrywanie gitary elektrycznej. Dibox – reamping.

da3-small1Zasadnicze pytanie – po co jest ten dibox? Żeby nagrać czysty sygnał z gitary. Po co nam nagrany czysty sygnał z gitary? Żeby go wypuścić na wzmacniacz! Oczywistym jest, że mój dibox bez modułu reampingu byłby niekompletny 😉 Sukces DAW-AMPa pokazał, że reamping jest bardzo istotnym etapem nagrań gitarowych. Ponieważ dibox podłącza się do przedwzmacniacza mikrofonowego, nie ma szans na stałe, powtarzalne, „standardowe” ustalenie poziomu – to po prostu trzeba będzie przy reampingu ustawić od nowa. Stąd w diboxie to pokrętło z prawej – tak, jak w klasycznych reampboxach, reguluje ono poziom sygnału na wyjściu na wzmacniacz. Umieszczenie jednak diboxa i reampboxa w jednej obudowie pozwoliło na sprytny „patent” upraszczający ustawienie poziomu. Jeden „pstryczek” omija cały układ diboxa i przekazuje sygnał z gitary bezpośrednio na wzmacniacz. Po ustawieniu poziomu nagrania przy pomocy tego przełącznika można przełączyć się między sygnałem wychodzącym z DAW i z gitary, pokrętłem ustawić taki sam poziom/brzmienie i zapamiętać albo zapisać położenie (zdjęcie komórką?). Oczywiście, nie ma obowiązku trzymania się tych ustawień, ale punkt wyjściowy jest i zawsze możemy sprawdzić, z jakim brzmieniem czy też poziomem wychodzącym na wzmacniacz nagrywaliśmy. W czasie sprawdzania poziomu gitara obciążona jest impedancją wejściową diboxa, tak więc brzmienie i poziom uwzględnia obciążenie. W praktyce jest to wystarczające rozwiązanie, w  końcu to nie apteka.

Drugim problemem, z jakim się zmagam, to szumy. Wprawdzie użytkownicy nie narzekają za bardzo na szum podczas reampingu, ale nie da się ukryć – połączenie komputera i wzmacniacza gitarowego powoduje szum. Trzeba z tym walczyć, bo w zależności od stylu gry czyli poziomu wzmocnienia przeszkadza to mniej lub niestety więcej. W obecnej wersji DAW-AMPa jest filtr o małym nachyleniu – 6dB/okt. Jego działanie jest praktycznie neutralne w paśmie gitary, natomiast w pewnym stopniu redukuje szumy podczas reampingu. W nowym urządzeniu pokusiłem się o sprawdzenie większego nachylenia filtru, jest to filtr drugiego rzędu o nachyleniu 12dB/okt, pasywny, a więc z cewką. Teoretycznie taki filtr jeszcze mniej wpływa na brzmienie gitary, za to bardziej tłumi składowe wysokoczęstotliwościowe, czyli to, co nam szumi. Tak jest teoretycznie, i w pomiarach wygląda to mniej więcej tak:

6dB/okt i 12dB/okt

Jak widać, pasmo przenoszenia jest bardziej płaskie, a najwyższe częstotliwości są bardziej tłumione – czyli to, o co chodzi. W praktyce… szum brzmi inaczej. Troszeczkę. Brzmienie gitary nie zmienia się, może na granicy słyszalności. Na razie, po dwóch miesiącach testów, nie umiem stwierdzić, która wersja filtra jest lepsza… To jest oczywiste, że inaczej brzmi szum ze wzmacniacza – ale znów, który szum brzmi lepiej? To znaczy, który jest bardziej akceptowalny? Jeden jest mocniejszy, ale jaśniejszy, jakby bardziej hifi, drugi słabszy, ale bez góry, na ucho gorszy. To wymaga dłuższych testów i konsultacji z użytkownikami… Bo mnożyć pstryczki to chyba bez sensu…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s