Znalezione na fejsie, ale warte rozpowszechnienia 😉
Znalezione na fejsie, ale warte rozpowszechnienia 😉
Adobe „uwolniło” swoje oprogramowanie.
Eeeeee, kicha, wszystko się zgadza oprócz trzech rzeczy, licencji na to nie ma i nie będzie… A już był w ogródku i witał się z gąską…
No, nie najnowsze wersje, tylko cs2 z roku 2005, ale zawsze. Photoshop też jest, ale nas najbardziej interesuje Audition – i on jest! Wprawdzie na razie nie udało mi się dostać na strony Adobe, żeby się zarejestrować i pobrać oprogramowanie, ale może za jakiś czas, gdy kurz opadnie, będzie łatwiej. Na razie linki i odnośniki ze strony głównej nie działają z wiadomych względów – łakomy to kąsek 😉
Jest sobie do wordpressa bardzo dobra wtyczka, chroniąca przed niechcianymi komentarzami. Jest tak dobra, że na razie pomyliła się tylko raz. wstrzymując komentarz, który nie był spamem. Poza tym działa bez pudła, blokując różne „ciekawe” komentarze, dotyczące fizjologii, środków chemicznych bez recepty i zawierających inne niezwykle ciekawe propozycje biznesowe.
Dziś zauważyłem mały „jubileusz” – okrągłą liczbę zatrzymanego spamu 😉
Trzeba to jakoś uczcić!
Bardzo często zespoły wchodzą do studia przygotowane – włącznie z wyprodukowanymi w domu śladami pilotowymi. W studiu chcą nagrać to, czego w domu nie mogą – czyli przede wszystkim perkusję, gitary akustyczne i wokale. Nie mamy wtedy wpływu na jakość śladów nagranych w domu, natomiast mamy na jakość tych nagrywanych u nas…
Ten błąd jest tak powszechny, że powoli przestaje być uważany za błąd. O co chodzi? O jakość tak zwanych „pilotów”. Nagrania oczywiście (choć w sumie to nie wiadomo, dlaczego) zaczynamy od nagrań sekcji. Wprawdzie im większa ta sekcja, tym lepiej, ale wciąż panuje przekonanie, że nagranie najpierw samych bębnów pozwoli lepiej kontrolować sytuację. W zasadzie bębniarz liczyć umie, ale żeby mu było łatwiej, to ktoś podczas nagrań mu gra albo śpiewa, albo jedno i drugie. I o to „jedno i drugie” mi chodzi 😉