KRK Rokit 10/3

KRK_RokitTestujemy bardzo dużo różnych monitorów. W tej materii jestem raczej tradycjonalistą, wolę, jak małe głośniczki grają tak, jak wyglądają, i nie mają sztucznego dołu wytworzonego “niewiadomoczym”. Z drugiej strony kontrola najniższego pasma to rzecz “arcyważna” – niestety, na małych głośnikach zrobić się tego nie da. Producenci sprzętu “dla mas” oczywiście znają problem – stąd sporo jest na rynku subwooferów czy wręcz zestawów z subwooferem. Ja jednak jakoś nie mogę się do subwoofera przekonać – choć ostatnio testowany zestaw JBL był już tego bliski. Ale przecież cały świat w reżyserkach oprócz monitorów bliskiego pola ma też monitory dalekiego pola – no dobra, może niech będzie, że średniego pola. Dotychczas w interesującej nas grupie cenowej (znaczy żeby nie trzeba było wygrywać w totka) taki sprzęt był rzadkością – znane firmy takie jak JBL czy Tannoy miały takie większe zestawy w swojej ofercie, ale były i nadal są dość drogie, z kolei tańsze, Alesisy, chyba są już dawno nieosiągalne. Wyżej wymienione monitory były pasywne, więc dochodzą problemy i koszty związane z odpowiednią końcówką mocy. Nowe Adamy z drugiej strony, wyższe modele, to jednak majątek. Mam na myśli większe zestawy, z przynajmniej dziesięciocalowym głośnikiem niskotonowym, oczywiście, może być większy. Duży głośnik niskotonowy oznacza konstrukcję trójdrożną, bo tak duży woofer nie przeniesie pasma wokalowego. No i co – doczekaliśmy się – oto KRK Rokit Powered 10-3 czyli trójdrożne aktywne monitory studyjne z dziesięciocalowym głośnikiem niskotonowym w cenie tak zaskakującej, że aż strach się bać!
test zamieszczony również na portalu e-muzyk.pl

Seria KRK Rokit to sprzęt zdecydowanie budżetowy – ciekawi już sprawdzili cenę, a ponieważ jużją znamy, to przyjmijmy, że ma ona kolosalne znaczenie. Jednocześnie jest to pierwszy testowany model tej klasy i wielkości monitorów, więc trudno o porównania. Zacznijmy od początku. To jest duże! Duże i ciężkie. Jeden waży 21kg i jest to sporo. Rozmiary, zwłaszcza głębokość, jednoznacznie wykluczają stawianie monitorów na biurku, zresztą i tak byłyby wtedy za blisko – za blisko siebie i za blisko uszu, to są przecież monitory średniego pola. Trzeba przyznać, że w zestawieniu z jakimikolwiek monitorami bliskiego pola, nawet takimi większymi, jak APSy, nowe KRK robią wrażenie. Wielkość spowodowana konstrukcją trójdrożną czyli koniecznością zmieszczenia z przodu trzech głośników a także brak umiaru w głębokości zestawów powoduje, że konstruktorzy nie muszą uciekać się do żadnych sztuczek technicznych naginających zasady fizyki – po prostu są to duże obudowy z otworem, przez co możemy być pewni, że bas, jakikolwiek będzie, nie będzie zbyt sztuczny. Jak widać, część plastikowej maskownicy zawierająca głośniki średnio i wysokotonowy jest okrągła – po wykręceniu paru śrub można ten element konstrukcyjny obrócić o 90 stopni, przystosowując monitory do pracy w pozycji pionowej albo poziomej, z głośnikami wysokotonowymi zawsze nad średniotonowymi.
Z tyłu komplet gniazd przyłączeniowych, wszystkie trzy są na miejscu. Regulacja czułości płynna, w dodatku w dość dużym zakresie od -30dB do +6dB – wprawdzie potencjometr ma zaskoki, ale pozycja środkowa nie jest w żaden sposób wyróżniona – dobra, ustawia się w sumie raz. Poziom kanałów skrajnych w stosunku do środkowego jest regulowany skokowo – wysokotonowego -2dB, -1dB, 0 oraz +1dB, niskotonowego  -2dB, -1dB, 0 oraz +2dB. Tylna ścianka, jak w każdym monitorze ROKIT jest płaska – nic nie wystaje – ale ponieważ jest duża, specjalnie mocno się nie grzeje.
Moc wzmacniacza… Hmmm… No dobra, to ROKIT, więc choć chciałoby się więcej, to wiemy, dlaczego jest mniej. Wzmacniacz niskotonowy ma 80W, średnio- i wysokotonowe po 30W, czyli w sumie, jeżeli można to dodawać, moc wzmacniaczy wynosi 140W (częstotliwości podziału wynoszą 350Hz oraz 3,5kHz). Nie mam żadnych zastrzeżeń do środka i góry, spokojnie wystarczy watów, ale dół mógłby mieć więcej… ale zaraz, chwileczkę… Nie tak dawno testowaliśmy zestaw JBL z subwooferem – jeszcze kartony stoją pod ścianą. Subwoofer miał głośnik o średnicy dziesięciu cali, a moc 180W. Tutaj mamy DWA głośniki dziesięciocalowe, dysponujące w sumie mocą 160W (tu już spokojnie możemy dodać), w dodatku w zdecydowanie większych obudowach – o co mi więc chodzi? Prawie identyczna moc, większe obudowy i dwukrotnie większa powierzchnia membran. No dobra, sub stoi na podłodze, monitory zwykle “w powietrzu”, więc sub ma lekką przewagę, ale z kolei właśnie dlatego monitory mają szansę być “twardsze”. Podłączamy!
Zawsze mam z czym porównać – tym razem testowane KRK Rokit Powered 10-3 porównuje z moimi wiernymi JBL 4410. Na oko – JBLe są trochę wieksze, w dodatku są pasywne i żadna elektronika nie zabiera im objętości. Moc wzmacniacza – NAD 2x125W, można powiedzieć, że podobnie. No i doskonale wiem, jak brzmią moje stare JBLe. Po pokonaniu kłopotów z ustawieniem zaczynamy odsłuch. Pierwsze wrażenie – całkiem nieźle i na pewno nie jest za cicho. Okazuje się, że moc, która mogłaby być niewystarczająca dla małych monitorów, z większymi głośnikami (i obudowami) radzi sobie doskonale. W dodatku konstrukcja trójdrożna powoduje, że potencjalne zniekształcenia w kanale niskotonowym pozostają w nim i nie przenoszą się na górę ani na pasmo “wokalowe” – możemy więc odkręcić, dół jest konkretny a całość nie rzęzi. Jeżeli chodzi o dół, to jest bardzo w porządku – wydaje się, że jest nawet “krótszy” i twardszy niż w JBLach – cóż, czyżby mniejsza pojemność obudowy? Nie wiem, co wolę – ale do obu rodzajów basu łatwo się przyzwyczaić, oba są wystarczająco wierne. Pstryczkiem z tyłu można sobie dół skorygować – ale ja po paru minutach prób zostawiłem przełącznik w pozycji zerowej. Środek wbrew moim obawom – wierny. To na szczęście nie są kolumny hifi, gdzie środek jest traktowany “audiofilsko”, czyli że go nie ma – spoko, jest. Owszem, nie tyle, ile na NS10, ale jamaszki w tym względzie są przecież wyjątkowe. Tak czy inaczej proporcje są OK, nic nie znika w paśmie wokalowym ani nie pojawia się w dole czy niskim środku, co często ma miejsce w większych zestawach hifi. Proporcje i ogólny charakter brzmienia takie same na NS10 i KRK – i o to chodzi. Ładna, całkiem precyzyjna stereofonia, nic się nie rozmywa. może przy większych głośnościach. Jeżeli chodzi o brzmienie wokali, to dużo do powiedzenia ma tu najwyższe pasmo, które jest czyste, ale jednak dość wyraźne. Na szczęście kopułki są jedwabne – w “porównawczych” JBLach są kopułki tytanowe, a góra jakby łagodniejsza. Po paru próbach zdjąłem pstryczkiem z tyłu 1dB najwyższego pasma – nadal jest może nieco za jasno, ale większy stopień tłumienia to z kolei wydawało mi się za dużo, brzmienie robiło się zbyt “przygaszone”, jakby “spod koca”. Głośność – ciekawe, JBL wydają się głośniejsze, bardziej potężne – że potężne, to OK, ale dlaczego głośniejsze? Czy to jest cecha konstrukcji pasywnej, ze zniekształceniami doskonale przetwarzanymi przez głośniki wysokotonowe, w porównaniu do aktywnych trójdrożnych KRK, które grają czysto – a przecież wiemy, że jak coś jest zniekształcone, to jest głośniejsze? W każdym razie perkusista od razu po nagraniu swojej partii bez problemu odsłucha materiał, nie dopominając się ”o więcej”. Również nagrania basu z linii są przyjemne – na monitorach bliskiego pola przyznam się szczerze nigdy basu nawet nie próbowałem nagrywać. Jest głośno i czysto.
Niestety, to nie mogą być jedyne monitory w studiu. Co więcej, nie będą używane codziennie, przy każdej sesji, a nawet jeżeli, to może po parę minut dziennie. To oznacza, że nie możemy sprzedawać posiadanych monitorów bliskiego pola ani też nie możemy od KRK 10-3 rozpoczynać kompletowania sprzętu odsłuchowego. Ale moim zdaniem takie monitory są w reżyserce niezbędne i żaden subwoofer ich nie zastąpi. Oczywiście – bardzo ważna staje się adaptacja akustyczna w zakresie najniższych częstotliwości – cudów nie ma, te monitory ujawnią wszystkie problemy naszej reżyserki – i dobrze, lepiej chociaż wiedzieć, że jesteśmy w malinach, niż brnąć w nie w nieświadomości.
Cieszy mnie fakt, że monitory średniego pola zaczynają pojawiać się w rozsądnych cenach – testowane KRK 10-3 to nie jedyna tego typu propozycja na rynku, i można oczekiwać, że wybór będzie większy. To dobrze, nasze nagrania będą przez to lepsze.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s