Mikrofon do domu część 1

mikrofon pojemnościowyW życiu każdego wokalisty czy MC przychodzi moment, w którym pojawia się nieodparta chęć zarejestrowania swoich dokonań. Rozważania zwykle sprowadzają się do jednej kwestii – jaki mikrofon kupić? Ilość rodzajów, typów i modeli mikrofonów jest dość duża (a nawet zbyt duża), nic więc dziwnego, że potencjalny nabywca nie do końca orientujący się w niuansach (czy nawet zasadniczych różnicach) może czuć się zagubiony. Najpierw jednak trzeba wyjaśnić parę kwestii i odpowiedzieć sobie na parę pytań – bez tego kupno mikrofonu w najlepszym przypadku będzie niezbyt udaną inwestycją i źródłem wielu stresów (i to tym większych, im lepszy i droższy mikrofon kupimy).

Najważniejszym pytaniem, jakie przed kupnem jakiegokolwiek mikrofonu należy sobie postawić (i od samego siebie uzyskać odpowiedź) jest stan akustyczny pomieszczenia, w którym zamierzamy ten mikrofon ustawić. Bardzo często bowiem w domu bardzo trudno będzie cokolwiek nagrać; mało miejsca, głośny komputer, lodówka w kuchni, dziecko u sąsiadów – lub wręcz przeciwnie; duży niewytłumiony pokój w bloku z panelami na podłodze. Często brak miejsca i hałasy łatwiej zaakceptować (i walczyć z nimi – choćby cierpliwością czy rodzajem i ustawieniem mikrofonu) niż fatalną akustykę pomieszczenia, bo zmiana akustyki najczęściej wiąże się z kosztami większymi niż cena mikrofonu i w dodatku wymaga trudnych negocjacji z rodziną. Trzeba pamiętać, że mikrofon ma taką paskudną cechę, że niestety „słyszy” przede wszystkim to, czego nie powinien, a w szczególności te dźwięki i zakłócenia, do których ucho bardzo szybko się przyzwyczaja – po nagraniu często okazuje się, że są one głośniejsze niż podstawowy sygnał, który zamierzaliśmy rejestrować. To dotyczy tak zakłóceń, jak i pogłosu i rezonansów. Zwykle nagrywać będziemy w tym samym pomieszczeniu, w którym znajduje się cały sprzęt – to rodzi spore problemy. Wyciszenie sprzętu studyjnego nie jest dużym problemem – laptop, systemy chłodzenia wodnego czy bezwiatrakowego albo zamknięte skrzynki na komputer to znane i coraz częściej stosowane rozwiązania, warte polecenia nawet wtedy, gdy nie planujemy nagrań mikrofonowych. Wszelkie rozwiązania „wyciszające” sprzęt komputerowy zdecydowanie zwiększają komfort pracy i przede wszystkim pozwalają na odsłuch z mniejszą głośnością, bo nie trzeba zagłuszać wiatraków. To z kolei pozwala na dłuższą efektywną pracę i po prostu jest mniej męczące. Jeżeli nagrywamy sami siebie, to OK, ale jeżeli kogoś – to cała reszta biorąca udział w nagraniu (a przynajmniej my) musi siedzieć cicho i nawet nie oddychać, a to wcale nie jest takie łatwe, szczególnie jak nagranie się przedłuża (nie wspominając o sytuacji, kiedy ktoś jest nie do końca zainteresowany tym, co się dzieje, albo po prostu „zmęczony”). Warto też zwrócić uwagę na fakt, że osoba śpiewająca (lub grająca na instrumencie, na przykład dętym) podejmuje dość duży wysiłek fizyczny, a to wiąże się z dużo większym zapotrzebowaniem na świeże powietrze. W związku z tym bardzo rzadko sprawdzają się z pozoru „genialne” rozwiązania akustyczne w postaci namiotów z koców lub wykorzystywania „doskonale wytłumionych” garderób czy specjalnie wykonanych kabin o powierzchni metra kwadratowego – przede wszystkim efekt akustyczny najczęściej jest fatalny, a śpiewać bez powietrza po prostu się nie da. Tak więc zdecydowanie NIE dla kabin! Nawet zwykły pokój wykorzystywany do śpiewania wymagał będzie wietrzenia dużo częściej, niż zwykle.
Druga sprawa – system odsłuchowy. Nagrywa się korzystając z słuchawek – to dość oczywiste, ale warto pamiętać, że jeżeli nagrywamy kogoś, potrzebne będą przynajmniej dwie pary słuchawek. Większym niż zakup dodatkowej pary słuchawek problemem może być konieczność zapewnienia wystarczającego poziomu głośności – to z jednej strony sugeruje zastosowanie słuchawek zamkniętych dla ochrony przed przesłuchami a z drugiej wymusza zakup wzmacniacza słuchawkowego lub przystosowanie do tego celu aktualnie używanej końcówki mocy. Niestety – standardowy wzmacniacz w mikserze lub w karcie dźwiękowej, całkowicie i z nadmiarem wystarczający do produkcji czy odsłuchu muzyki, najczęściej jest za słaby, aby zapewnić odpowiedni poziom głośności dla wokalisty. Pewnym rozwiązaniem (jeżeli kupujemy nowe) może być stosowanie słuchawek o mniejszej impedancji, ale nie z każdym modelem wzmacniacza słuchawkowego musi dawać to większą głośność. Przy okazji słuchawek warto zwrócić uwagę na pewną prawidłowość, ujawniającą się szczególnie w sytuacji, gdy wszyscy korzystają z słuchawek, ponieważ nagranie odbywa się w tym samym pomieszczeniu. Wykonawca musi mieć pierwszeństwo w ustalaniu proporcji w odsłuchu. To jest wprawdzie oczywiste i nie warto o tym wspominać, jeżeli nagrywamy sami siebie, ale jeżeli nagrywamy kogoś i nie mamy możliwości zapewnienia innego odsłuchu dla wykonawcy a innego dla słuchających, z pewnością zauważymy, że proporcje bitu do wokalu w słuchawkach, które odpowiadają wykonawcy, są bardzo dziwne – najczęściej albo prawie wcale nie ma podkładu albo jest go dla osoby postronnej za dużo. No i jest dużo za głośno. Należy dostosować podkład w słuchawkach do życzeń osoby śpiewającej i koniec – oczywiście, można delikatnie negocjować głośność całości, im głośniej w słuchawkach tym szybciej pojawi się zmęczenie, słuchu i ogólne. Ale zasada jest jedna – wykonawca musi się czuć komfortowo, to będzie słychać w nagraniu! Dotyczy to wszystkiego – proporcji i głośności w słuchawkach, oświetlenia, a nawet towarzystwa przysłuchującego się nagraniu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s