Reamping część 2 – gitary biorące udział w testach

Czyli okazuje się, że gitarę czy bas można bez problemu nagrać liniowo nawet w domu. Czyżby? Proponuję zapoznać się z paroma faktami, które być może otworzą oczy – zwłaszcza gitarzystom, dbającym o swój tor sygnałowy. Przejmujemy się kablami i ich „brzmieniem”, a tym czasem naszej uwadze umykają dużo poważniejsze sprawy…

Na razie nie będzie żadnych wniosków, tylko gołe fakty. Myśleć będziemy później. Postanowiłem przeprowadzić „pomiary” gitary i basu w warunkach studyjnych i poddać dyskusji ich wyniki. W pierwszych testach udział biorą: Fender Stratocaster Made in Japan Oraz Gibson Es335 Lucille (pożyczone od przyjaciela. Lucille na chwilkę, dlatego jest na oddzielnym zdjęciu) oraz Squier Precision Bass oraz Ibanez Soundgear (moje osobiste). Strato, Gibson i precision to są instrumenty całkowicie pasywne, Ibanez aktywny z jednogałkową aktywną korekcją i pstryczkiem pozwalającym na ominięcie elektroniki, ale nie do końca, gdyż i tak bez bateryjki nie działa. Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek zastrzeżenia do Squiera i pytania i co on robi w tym zestawieniu, odpowiem krótko – niech się odp… – najlepszy bas na świecie (jak ktoś wie, o co chodzi, dodam, że to jest seria SQ). Wszystkie instrumenty są pełnoletnie (tylko Lucille jest nieco młodsza), nie są to współczesne wyroby. Oba basy mają przystawki P/J, w precisionie jako J dołożony jest stacked humbucker, to zresztą nie ma znaczenia, bo do nagrań w obu przypadkach używałem tylko przetwornika precision. Nagrania na strato wykonałem, używając przetwornika przy mostku, na Lucille nawet nie wiem jakiego – z powodu obrotowego przełącznika zmieniającego różne rzeczy włącznie z przetwornikami, a wyjście stereo nie pomagało 😉

Na razie nie zdobyłem „czarnej gitary do rzucania gruzem” – będę musiał takie coś skołować, najlepiej włącznie z odpowiednim gitarzystą. Reamping to zwykle domena raczej cięższych odmian muzyki, taka gitara do pomiarów będzie niezbędna, ale żeby nie opóźniać, jadę dalej, najwyżej później będzie jakiś suplement.

Jako podstawowy „element pośredniczący” zastosowałem kompresor Boss CS-2 – niezastąpione urządzenie, które towarzyszy mi nieprzerwanie od 1987 albo 1988 roku. Gram cały czas na kompresorze, ale to nieistotne – tu zostanie on użyty jako bufor FET, którym przecież w trybie bypass jest. Impedancja wejściowa kompresora – 1MΩ. Zasilanie – nowa firmowa bateria alkaliczna. Kable – dobre, Mayones, Planet Waves  i od kolegów z APS – jakby to miało oczywiście robić jakąkolwiek różnicę 😉

Tak, podłączony jest dość dziwnie przez mało profesjonalną „złodziejkę” słuchawkową czyli najtańszy splitter na świecie:

Wszystkie nagrania zostały dokonane przy użyciu systemu Pro-Tools HD z interfejsem 96io.

Teraz uwaga – będzie trudno, będzie teoria i wolty. Ten interfejs jest kalibrowany na dość dziwnym poziomie -14dBFS, co w rezultacie daje 2dB większy headroom niż tradycyjne konsumenckie interfejsy kalibrowane na -12dBFS. Żeby przesterować interfejs 96io trzeba do niego doprowadzić sygnał 14dB wyższy niż ustawiony poziom operacyjny (-10 albo +4). Przeliczając, różnica poziomów 14dB to prawie dokładnie pięciokrotne wzmocnienie albo tłumienie. Żeby sobie to wyobrazić w woltach, nominalne skuteczne napięcie wejściowe dla poziomu -10dBV wynosi 0,316V czyli nominalne napięcie szczytowe wynosi 0,45V, a interfejs zniesie pięciokrotnie większe napięcie szczytowe, czyli 2,24V, albo mniej więcej 4,5Vpp (napięcie międzyszczytowe). Najczęściej spotykane interfejsy konsumenckie kalibrowane są na -12dBFS, czyli bez przesterowania zniosą czterokrotnie (12dB) większy niż nominalny sygnał, niecałe 2V. Oczywiście biorę pod uwagę połączenia i poziomy niesymetryczne, w końcu to gitara. Ważnym parametrem może być impedancja wejściowa interfejsu, która wynosi mniej niż 10kOhm (dla wejścia niesymetrycznego).

Ponieważ instrument pasywny obciążony impedancją 10kΩ na pewno nie zabrzmi i poziom będzie miał cieniutki, wstępnie przygotowałem sobie bufor, w którym z największą możliwą dokładnością ustawiłem wzmocnienie równe jedności. Buforem został procesor Focusrite Platinum Penta – akurat do niczego nie był podłączony 😉 Wszystkie procesory i filtry oczywiście w trybie bypass, wykorzystałem tylko przedwzmacniacz z wejściem instrumentalnym. Na potrzeby tego testu zakładam, że taki poziom, jak na wyjściu Focusrite ma gitara podłączona do wzmacniacza o odpowiedniej (czyli co najmniej 200kΩ) impedancji. Wyjście Focusrite przestawiłem na +4, tak więc zgodnie z oczekiwaniami wejście instrumentalne musiałem osłabić o różnicę, czyli niecałe 12dB, mniej więcej się zgadza. Sprawdziłem, że prędzej przesterowuje się przetwornik niż Focusrite, tak więc nie ten bufor będzie powodem przesterowania. Czyli: na wyjściu Focusrite mamy zbuforowany sygnał z gitary – to znaczy nie spada pod obciążeniem, natomiast jego poziom jest taki, jak z gitary, taki sygnał dostaje wzmacniacz gitarowy przy bezpośrednim połączeniu kablem gitary ze wzmacniaczem.

Rozumiemy wszystko? Nie szkodzi, wyjdzie w trakcie. W razie jakichkolwiek uwag lub wątpliwości proszę o sygnał. Na chłopski rozum przyjmijmy, przynajmniej na razie, że interfejsy mogą przyjąć czyli nagrać (i wypuścić czyli odtworzyć) całkiem spore poziomy. Na pewno gitara ani bas takich poziomów nie produkują, wielokrotnie o tym czytaliśmy i raczej to będą miliwolty. Na pewno? No to zobaczymy…

Reklamy

7 thoughts on “Reamping część 2 – gitary biorące udział w testach

  1. Nogoth

    Zapowiada się bardzo ciekawy temat. Z chęcią poczytam i przyłączę się do tematu. Chciałbym pomóc również śladami, chociaż wiem, że to nie te same warunki. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.

    Odpowiedz
    1. nagrywamy Autor wpisu

      Problem w tym, ze jak slady sa juz w komputerze, to niby nie ma problemu. Nie wiem, na ile sie czepiam, ale wychodzi mi, ze reamping z amatorskim interfejsem -10 jest niemozliwy 😉

      Odpowiedz
      1. Nogoth

        Ale wychodzi to z obliczeń, że poziom sygnałów jest za wysoki czy z jakiegoś innego powodu? Poza tym jaki interface mogę uznać za przykład „amatorskiego”? Ja na mam RME Multiface, którego raczej nie nazwałbym amatorskim i w sumie nie wiem na czym testować w takim przypadku swoje pomysły.

      2. nagrywamy Autor wpisu

        Nic wiecej w komentarzach nie ujawnie – bedzie w nastepnych czesciach 😉 Interface nie ma w tym przypadku nic do rzeczy, istotny jest poziom -10 i kalibracja – najczesciej -12dBFS…

      3. Nogoth

        Ok, w takim razie więcej nie pytam, tylko cierpliwie poczekam na kolejną część 🙂

  2. markgoogle

    Nareszcie mozesz sie „uwolnic” od tej calej wiedzy …Brawo ! Codziennie, i to czesto wielokrotnie, nowe odcinki tego pasjonujacego filmu…:D

    Odpowiedz
    1. nagrywamy Autor wpisu

      Tak, ale na kompresorze gram faktycznie od 25 lat, a tu się okazuje, ze on zniekształca jak diabli… W sumie może i dobrze, bo na brzmienie basu nie narzekam 😉

      Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s