Dwa kolejne kawałki z koncertu w Blue Note – zapraszam.
Dwa kolejne kawałki z koncertu w Blue Note – zapraszam.
Przed nagraniami zagraliśmy parę koncertów – jeden z nich nagraliśmy wielośladowo i wielokamerowo. Powoli powstają materiały z koncertu, który zagrała WIELKA ŁÓDŹ z Bobbie „Mercy” Oliverem po koniec maja. Dziś premiera klipu z utworem Muddy Watersa „Sugar Sweet”, zarejestrowanego w klubie Blue Note w Poznaniu 30 maja 2013. Dźwięk jeszcze do małych poprawek 😉
Wkrótce następne fragmenty tego koncertu…
To znaczy nie wiem na pewno, czy wszyscy, ale… jest to prawdopodobne. Ze wszystkich błędów popełnianych przez muzyków, producentów i realizatorów jeden jest powszechny i charakterystyczny – często wręcz za błąd nie uważany. Szczególnie producenci hip-hopowi są niewrażliwi na ten aspekt techniczny, albo co gorsza wręcz uważają, że tak jest OK i „cool”. Powody i tłumaczenia są różne, najczęściej wskazujące na całkowite niezrozumienie zagadnienia. Można przedstawiać różne argumenty, ale wszystkie są po pierwsze bezsensowne a po drugie bledną przy podstawowym kontrargumencie – dlaczego nie?
Wszyscy korzystamy z przechowywania plików w chmurze – dropbox jest chyba najpopularniejszy. Ja mam wszystkie (chyba) i używam namiętnie – w końcu to jest za darmo. I jest nowa chmura, o dźwięcznej nazwie copy.com, która oferuje na starcie spore 15GB, a w dodatku przy rejestracji z polecenia i polecający i polecany dostają dodatkowo po 5GB! Czyli korzystając np. z mojego polecenia startujemy od 20GB. Działa (kulawo na razie) aplikacja synchronizująca folder w komputerach oraz aplikacja na iPhona i Androida, z synchronizacją zdjęć, tak jak dropbox.
Dziękując Jackowi M za pomysł oczywiście proszę jednocześnie o korzystanie z mojego reflinka:
https://copy.com?r=a2qTdK
polecany nie traci nic, zyskuje 5GB – i polecający i polecany. No to polecam 😉
Trochę długo nie pisałem, ale mam znakomitą wymówkę. Przepraszam wszystkich, którym „cośtamcośtam” zawaliłem, ale zawitał do Polski Bobby Mercy Oliver (jakieś ataki? Kasperski milczy na ten temat), muzyk grający dokładnie ten gatunek muzyki, który od trzydziestu lat na naszym krajowym podwórku próbujemy popularyzować my, czyli Wielka Łódź, i zagrał z nami parę sztuk. I po tych paru sztukach tak nam się spodobało wspólne granie (podkreślam, NAM, nie tylko zespołowi, ale także Bobbiemu), że zdecydowaliśmy się na nagranie wspólnej płyty. Jak blues, to blues, czyli – w domu. Na całe nagranie mieliśmy TRZY GODZINY – w sumie o dwie za dużo 😉 No i przy okazji mogę opisać, jak to domowymi, półamatorskimi środkami można takie nagranie zrobić i co z tego może wyjść. Żaden reamping czy edycja, czyste granie!