Nowy, ulepszony DAW-AMP!

DAW-AMP 3.0Ta chwila musiała nadejść – skończyły mi się elementy do DAW-AMPa. Koniec, szlus, nie ma. Wiedzą o tym dobrze ci wszyscy, którzy chcieli stać się szczęśliwymi posiadaczami. Jednocześnie doświadczenia zdobyte podczas współpracy z dotychczasowymi zadowolonymi użytkownikami zaowocowały tworzoną od dłuższego czasu nową, ulepszoną wersją. Nie ma się czego bać, zmiany nie są duże, aczkolwiek konstrukcyjnie to zupełnie nowe urządzenie!

Okazało się, że zasadnicza koncepcja DAW-AMPa jest dobra. Bardzo dobra! 😉 Przede wszystkim, choć już testowałem inne rozwiązania stopnia wejściowego, okazało się, że DAW-AMP „brzmi”, i to brzmi dobrze. W związku z tym postanowiłem zostawić niezmieniony układ wejściowy i generalnie cały tor audio – cały układ jest identyczny, co zapewnia takie samo, dobre brzmienie i pełną kompatybilność z poprzednimi wersjami.
Testowałem również możliwości eliminacji transformatora, ale z powyższych powodów postanowiłem go pozostawić – ten sam doskonały „tajemniczy” transformator, zdolny do przenoszenia wysokich, a w nowej wersji jeszcze wyższych poziomów nadal pracuje w DAW-AMPie.
Tak więc w zasadzie nic nie trzeba było zmieniać, wystarczyło zamówić nową partię płytek i innych części, ale… MUSIAŁEM. Poza jedną istotną zmianą konstrukcyjną i funkcjonalną wszystkie inne, jakkolwiek bardzo istotne, są zmianami mającymi na celu tylko (i aż) zwiększenie niezawodności, bezawaryjności, trwałości, odporności – solidniejszy musi być po prostu i tyle.

Na początek zmiany zasadnicze – cały układ mieści się na jednej płytce drukowanej. Nic nie jest dolutowywane na „kabelkach”, nie ma koszulek termokurczliwych, przyklejania diodek, przykręcania gniazd zasilających z plastikowym gwintem. To oznacza szybkość i łatwość montażu oraz serwisowania i większą niezawodność. Taka konstrukcja daje też możliwość zastosowania innej obudowy lub pracy bez obudowy (tylko po co i jak). Teraz trudno się pomylić przy montażu – a przedtem mi się to zdarzało. Najbardziej nie lubię naprawiać – i DAW-AMPy z odwrotnie przylutowanym kondensatorem leżały i czekały, aż ktoś się nad nimi zlituje i poprawi – ja wolałem robić nowe 😉

DAW-AMP 3.0No, ale to moje problemy. Użytkownicy też mieli swoje – głównie dwa: przełączniki i gniazda. Niestety, przełączniki wystające z obudowy wręcz prosiły się o uszkodzenie – a takich z krótką dźwignią po prostu nie ma. Można kombinować i bardziej je „chować”, ale to rodzi kolejne kłopoty konstrukcyjne, a w sumie problemu nie rozwiązuje. W związku z tym zdecydowałem się na miniaturowe przełączniki typu isostat – niezbyt je lubię, ale wystający guziczek będzie zdecydowanie bardziej odporny, reszty zabezpieczeń dopełni obudowa.

DAW-AMP 3.0

Oczywiście to nie koniec – opis kolejnych zmian i modyfikacji wkrótce 😉

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s