Tłumik gitarowy – herezja! A jednak – wyszło szydło z wora i już na forach internetowych pojawiają się posty o zbyt wysokiej czułości wejściowej niektórych modeli interfejsów. W związku z tym, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, tłumik sygnału gitarowego okazuje się być dość istotnym elementem domowego toru nagraniowego. No to go zrobimy 😉
Archiwum autora: nagrywamy
MOTU Track 16
Najnowszy interfejs MOTU Track 16 nie przypomina dotychczasowych interfejsów tej firmy – zamiast mniej lub bardziej zaokrąglonego ale wciąż dostosowanego do racka urządzenia dostajemy interfejs w formie desktop. Takie rozwiązanie sprawdza się w przypadku mało skomplikowanych interfejsów, jednak odkąd RME wypuściło dość rozbudowany interfejs Babyface, również inni producenci zaczynają rozszerzać możliwości urządzeń typu desktop. Tytułowy Track 16 jest tego doskonałym przykładem.
Cały tekst na zaprzyjaźnionym portalu e-muzyk.pl – zapraszam.
Czy Ty też popełniasz te błędy? Błąd drugi – nierówno, za to nieczysto
Ten błąd jest tak powszechny, że powoli przestaje być uważany za błąd. O co chodzi? O jakość tak zwanych „pilotów”. Nagrania oczywiście (choć w sumie to nie wiadomo, dlaczego) zaczynamy od nagrań sekcji. Wprawdzie im większa ta sekcja, tym lepiej, ale wciąż panuje przekonanie, że nagranie najpierw samych bębnów pozwoli lepiej kontrolować sytuację. W zasadzie bębniarz liczyć umie, ale żeby mu było łatwiej, to ktoś podczas nagrań mu gra albo śpiewa, albo jedno i drugie. I o to „jedno i drugie” mi chodzi 😉
Czy Ty też popełniasz te błędy? Błąd pierwszy i największy.
Wszyscy popełniamy błędy. Podczas nagrań też. Zwłaszcza podczas nagrań. Co gorsza, popełniamy te same błędy ciągle, „zapominając” o konsekwencjach A przecież, jak się zastanowić, to… ale nie ma czasu, bo to „na rybę”, bo to „tylko szybkie demo”. Potem chęć zaoszczędzenia dosłownie piętnastu sekund kosztuje nas godzinę albo i dziesięć godzin – a to i tak dobrze, jeżeli da się naprawić. No i w dodatku to wszystko nasza wina…
Mikrofon i komputer część 13 – mikrofony pojemnościowe
Wróćmy do naszego Neumanna. Próbki z poprzedniej części nie były wprawdzie złe, ale przecież zawsze można coś poprawić 😉 Różne „recepty” na „mastering wokalu” zalecają również bramkę szumów. Ja zdecydowałem się na odszumienie śladu przy pomocy wspomnianej już wtyczki Redunoise. Precyzyjnie zdjęty profil szumu i tłumienie około 20dB dało całkiem ciekawe rezultaty.