Mamy mikrofon, mamy kabel, mamy przelotki. Teraz trzeba to wszystko podłączyć. W zasadzie trudno się pomylić, gniazdka są najczęściej kolorowe, jeżeli do zielonego włożymy słuchawki, to w laptopie zostanie nam tylko jedno. Gorzej z kartą w komputerze stacjonarnym – tam gniazdek jest więcej, pamiętajmy więc, że mikrofon ma gniazdko różowe.
Archiwa tagu: interfejs audio
Mikrofon i komputer część 2 – przelotki
No to mamy mikrofon z kablem – ale wtyczka raczej na pewno nie pasuje do wejścia w karcie dźwiękowej. Musimy mieć przelotki – zależnie od posiadanego kabla jedną albo dwie. Oczywiście przelotki to ZUO i należy ich unikać, ale… przyjmujemy, że nie umiemy lutować, a wszystkie rzeczy muszą być w ciągłej sprzedaży (na największej platformie transakcyjnej na „A” na przykład).
Mikrofon i komputer część 1 – mikrofony dynamiczne
Szczerze mówiąc, nigdy się tym tematem nie zajmowałem. Nigdy. Ale czytamy ciągle pytania „jaki mikrofon i jak go podłączyć?” – oczywiście podłączyć do laptopa czy innej „integry”. Tak, to najniższy „low end”, ale co robić – niektórzy chcą po prostu spróbować. No to zobaczmy, czy i jak można podłączyć mikrofon dynamiczny do karty dźwiękowej. To znaczy – podłączyć oczywiście można, ale czy coś sensownego z tego wyniknie? Metod może być kilka, sprawdzimy, która jest najlepsza.
Wzmocnienie i poziomy czyli gain-staging część 5
No dobra, to mamy nowiutki, dopiero rozpakowany przedwzmacniacz mikrofonowy (lampowy albo nie, w tym przypadku to nieważne) i interfejs audio. Po co kupiliśmy przedwzmacniacz? Dla respektu, dla „ocieplenia” brzmienia albo po prostu dlatego, że w interfejsie nie mamy zasilania fantomowego – wszystko jedno. Musimy to wszystko połączyć i odpowiednio ustawić. Kabel XLR-XLR łączący mikrofon z wejściem przedwzmacniacza prawdopodobnie mamy z poprzedniej konfiguracji, pewien problem może stanowić kabel łączący świeżo nabyty przedwzmacniacz z interfejsem, a jeszcze większy – gdzie go podłączyć?
Wzmocnienie i poziomy czyli gain-staging część 4
Nasze domowe studio się rozwija, nadeszła pora, żeby kupić przedwzmacniacz mikrofonowy. W sumie nie wiadomo za bardzo po co, ale koledzy mają, więc… może chodzi o „ocieplenie brzmienia”? Jak ktoś pragnie ocieplenia brzmienia, niech doda 1dB dołu i zdejmie 1dB góry, będzie ocieplenie lepsze niż w najlepszych przedwzmacniaczach lampowych „do tysiąca” 😉 No, ale mamy akurat wolną kasę… Przede wszystkim przedwzmacniacz mikrofonowy musi być naprawdę dobry. W przeciwnym wypadku w środku będzie miał dokładnie to samo, co przedwzmacniacz zamknięty w naszym interfejsie, a różnica w obudowie nie jest chyba warta kłopotów? Pamiętajmy, że do całego łańcucha nagraniowego dokładamy jeden element, tak więc, żeby jego brzmienie „przebiło się” do końcowego miksu, żeby odcisnął swoje piętno na brzmieniu, musi mieć rzeczywiście silną „osobowość”.