Archiwa tagu: symulacja głośnika

Symulacja głośnika a rzeczywisty głośnik – obciążenie wzmacniacza cz2

Marshall 1960 V30 i Heil PR 20Wzmacniacz tranzystorowy ma małą impedancję wyjściową, więc bez problemu radzi sobie ze zmienną impedancją obciążenia w postaci głośnika. Wzmacniacze gitarowe mają w stopniach wyjściowych pentody albo tetrody strumieniowe, a taki układ ma sporą impedancję wyjściową. Rozwiązań jest parę – np. układ ultraliniowy, który zastosowany w niektórych wzmacniaczach Fendera nie cieszy się jednak uznaniem ze względu na brzmienie.

Czytaj dalej

Symulacja głośnika a rzeczywisty głośnik – obciążenie wzmacniacza.

Marshall 1960 V30 i Heil PR 20Słyszymy wyrażnie, że wzmacniacz obciążony rezystorem brzmi inaczej, niż obciążony rzeczywistym głośnikiem. Dlaczego tak się dzieje? O co chodzi? Co możemy z tym zrobić, jeżeli w ogóle możemy? Sporo pytań, więc po kolei…

Czytaj dalej

Splotowa symulacja głośnika w trzech prostych krokach – a co w domu?

Marshall 1960 V30 i Heil PR 20Wszystko fajnie, ale impulsy są po to, żeby móc grać cicho, w domu na słuchawkach, tymczasem porównania w drugiej części filmu dotyczą wybitnie „niedomowej” głośności. No to przechodzimy do domu, i to wieczorem – czyli piec i owszem, ale przede wszystkim słuchawki, bo dziecko śpi.
Czytaj dalej

Splotowa symulacja głośnika w trzech prostych krokach – czy to działa?

Marshall 1960 V30 i Heil PR 20OK, mamy impuls naszej paczki. No to mamy też kolejny film – jak go wykorzystać. Najważniejsze wydaje się pytanie – czy symulacja głośnika za pomocą tego impulsu dorównuje nagraniu mikrofonowemu? Da się to w ogóle porównać? A może wręcz zastąpić? Można się zdziwić!
Czytaj dalej

Splotowa symulacja głośnika w trzech prostych krokach.

Marshall 1960 V30 i Heil PR 20Żeby móc wykorzystać „impulsy”, trzeba je najpierw mieć. Można ściągnąć, jasne, ale można też zrobić samemu! Nagrałem film, pokazujący jak uzyskać i później wykorzystać „impuls” zestawu głośnik-mikrofon. Nie ustrzegłem się drobnych potknięć, ale wielkich błędów nie ma, więc mogę pokazać. Bez większych poprawek, wyciąłem tylko pomyłki. Film będzie miał trzy części, nie chciałem, żeby był za długi, a poza tym przygotowanie to sporo roboty, więc udostępniam po kawałku.  Czytaj dalej